Mieszkanie i kocięta i jak prawie zabiliśmy George'a

Nasze koty niemowlęce

Mieszkania i zwierzęta domowe

Moja żona i ja mieszkaliśmy w mieszkaniu przez kilka lat, zanim zdecydowaliśmy, że mamy wystarczająco dużo policji w Condo Association. Było miło, choć nic specjalnego. W naszym budynku były cztery jednostki, dwie w górę i dwie w dół; nasz był na drugim piętrze. Byliśmy tylko we dwoje, będąc pustymi gniazdownikami, a życie było dobre. Od czasu do czasu myśleliśmy jednak, że byłoby miło mieć zwierzaka - kociaka, a może małego psa - ale były zasady przeciwko posiadaniu zwierząt domowych, więc był to tylko jeden z tych przedmiotów, które przychodziły i odchodziły.

Dakota

Nieoczekiwany obrót wydarzeń

Pewnego dnia moja żona zadzwoniła z małego sklepu konsygnacyjnego, w którym pracowała i poprosiła mnie, żebym tam zszedł. Chciała mi coś pokazać. Doszedłem do wniosku, że ktoś przyniósł przedmiot, który wzbudził jej zainteresowanie i chciała, abym się o tym dowiedział. To nie był dobry znak, ponieważ zwykle chce tylko mojej opinii na temat drogich rzeczy. Kiedy przyjechałem, przy kontuarze stał wysoki karton, a moja żona i właścicielka na zmianę spoglądali w dół, robiąc matczyne gruchanie. Usłyszałem miauczący dźwięk, położyłem dwa i dwa razem i zdaliśmy sobie sprawę, że będziemy mieć kociaka w naszym mieszkaniu i do diabła ze Stowarzyszeniem.

Celine

Wybierać

Myliłem się. Spoglądając na mnie z dołu pudełka, zobaczyłem cztery duże niebieskie oczy i dwie wiązki pomarańczowego puchu. Były zakurzone i przestraszone. Jeden z nich miauczał - nazwalibyśmy go Dakota - a jego siostra, Celine, właśnie go obserwowała, od czasu do czasu patrzyła na nas ze strachem. Skrzynia czekała, aż ktoś ją zabierze na farmę poza miastem. Kiedy bez przekonania sprzeciwiłem się, mówiąc, że może moglibyśmy wziąć jedną, ale dwa byłyby trudniejsze do ukrycia, moja żona uśmiechnęła się słodko i powiedziała, żebym zdecydowała, która z nich pójdzie do mieszkania, a która pójdzie na farmę i zostanie zjedzona przez sowę . Jestem praktyczny; moja żona podąża za jej sercem. Wzięliśmy ich obu i złamaliśmy zasady.

Dakota Treed

Cat Personality ... Times Two

Nawet jako maleńkie kocięta, miały różne osobowości: Celine jest księżniczką; Dakota jest trochę s ** t. Połączyliśmy się natychmiast, co jest dobrą rzeczą dla Dakoty, ponieważ wierzę, że nie spałem przez jedną noc od lat, starając się upewnić, że sąsiedzi niczego nie słyszeli. Wszedł na wszystko i przewrócił wszystko, przewracając rzeczy, kopiąc rzeczy, wchodząc do szafek i gdziekolwiek nie powinien. Musieliśmy pozbyć się wszystkich naszych roślin. Próbowaliśmy spryskać go wodą, gdy źle się zachowywał, ale wszystko, co dostaliśmy, to mokry, wkurzony kotek, rozmokłe dywany i meble. Nie chodziło o to, że cały czas był diabłem - ma uroczą smugę, która topi najtwardsze serce - ale w nocy się nudzi. Celine zazwyczaj po prostu ogląda cały spektakl w zdezorientowany, rozbawiony sposób.

Pewnej nocy Dakocie udało się odepchnąć mały telewizor w naszej sypialni od stojaka i upadł na podłogę. Była 3:30 rano. Nasz sąsiad na dole, emerytowany wdowiec o imieniu George, którego nie znaliśmy zbyt dobrze, zapytał mnie o to następnego dnia - prawie dał mu atak serca - i przeprosiłem, mówiąc mu, że przestawiliśmy rzeczy i ja przewrócił go w ciemności.

Coraz większe

Jerzy

Minęły miesiące i Dakota kontynuował swoje wybryki. Zdałem sobie sprawę, że część problemu była taka, że ​​byliśmy tak wrażliwi na to, że się dowiedzieliśmy. Pewnego letniego poranka byłem na pokładzie, popijając kawę i zauważyłem George'a na swoim patio. Wyglądał jak rozgrzana śmierć. Kiedy zapytałem go, czy wszystko w porządku, spojrzał na mnie z nawiedzonymi, zapadniętymi oczami i powiedział, że nie może spać w nocy - wciąż miał koszmary o wielkich szczurach w ścianach, słysząc, jak biegają, czasem widząc ich czerwone, świecące oczy spoglądające na niego. Myślał, że oszaleje. Powiedziałem mu, jak mi przykro, że to usłyszałem i miałem nadzieję, że koszmary wkrótce się zatrzymają. Potem wszedłem do środka i powiedziałem żonie, że zabijamy biednego George'a. Omówiliśmy nasze opcje i zdecydowaliśmy, że nie będziemy mogli żyć ze sobą, jeśli George umrze, ale nie zamierzamy zrezygnować z naszych kotów. Gdyby gorzej się pogorszyło, ruszyliśmy. Tak, staliśmy się szaleni ludzie kotów.

Złośliwy i ciekawy

Wyznanie

Zszedłem na dół, przygotowałem się i zapukałem do drzwi. George otworzył ją i przywitał się. Mężczyzna wyglądał jeszcze gorzej z bliska. Jego oczy były przekrwione, skóra ziemista i obwisła. Myślałem o ucieczce, ale potem wziąłem głęboki oddech i pozwoliłem, by chipy spadły tam, gdzie mogą. Czy wspomniałem, że był emerytowanym szefem policji?

"Jerzy? Um ... George. Nie oszalejesz. Mamy dwa koty i to właśnie słyszałeś w nocy. Powiedziałem to. Czekałem na gniew mojego sąsiada.

Zamiast tego jego oczy rozjaśniły się i ulga zalała mu twarz. "Dzięki bogu! Nie słyszę rzeczy! To tylko koty. ”

„Nie jesteś zły? Wiem, że nie powinniśmy mieć zwierząt ...

„Piekło nie. Nie mam nic przeciwko kotom ... och, to taka ulga. Zrobiłeś mój dzień."

Pokój nareszcie

Tak więc zawarliśmy pokój z naszym sąsiadem - właściwie, zostaliśmy przyjaciółmi - i musimy trzymać nasze koty i nasze mieszkanie. Sprawdzaliśmy okresowo George'a, zwłaszcza gdy Dakota miała szczególnie hałaśliwą noc i spałem trochę lepiej, ale niewiele. Skończyło się na tym, że wyprowadziliśmy się kilka lat później. Policja Stowarzyszenia nie lubiła stanu mojej talii i tylko widok jednego z ich funkcjonariuszy ze schowkiem (zapomniała o opasce) stojącej na trawie poniżej wskazującej na moje niedostatki, które wystawiły nas na skraj. Kupiliśmy starszy dom, w którym dzieci - mam na myśli koty - mogą robić, co im się podoba. I spałem jak dziecko.

We śnie

Pytania i Odpowiedzi